Dlaczego nie będziemy Wam ukrywać, że w naszej firmie nie zawsze jest wszystko usłane różami i dlaczego nasz zespół jest wyjątkowy?

listopad 21, 2007

O napisaniu tej notki zdecydowałam ja, czyli Jagoda Witkowska - Specjalista ds. Marketingu & PR, po wcześniejszej rozmowie z Dyrektorem Generalnym IT oraz Dyrektorem Finansowym. Zastanawialiśmy się, czy w ogóle warto publikować tekst o problemach napotkanych przez Toreuse. Nie wiedzieliśmy jak to zostanie przez Was odebrane. Jednak chcemy, aby nasz blog był wiarygodny. Pragniemy tu dzielić się z Wami naszymi uwagami dotyczącymi biznesu, Internetu, no i oczywiście platformy Toreuse. Z waszej strony oczekujemy opinii, które są ogromnie istotne. Wy, jesteście Internautami, klientami, obserwatorami… Wasze zdanie jest dla nas drogowskazem, alarmem, czasem ciężkim orzechem do zgryzienia, a czasem pochwałą (nie ukrywam, że na nią jesteśmy łakomi).

Chcielibyśmy przedstawić Wam bliżej naszych pracowników i nasze problemy, które napotykamy. Sam tekst jest pisany przez mnie, Jagodę Witkowską. Teraz pewnie zastanawiacie się, czy nie będzie to „artykuł sponsorowany”, skoro pisze to człowiek od PR. Pewnie w jakimś stopniu będzie, jeśli tak, to wybaczcie :) Możecie mieć takie wątpliwości :) Sami zdecydujecie, na ile moje słowa są obiektywne. Nie ukrywam, że marketing i PR jest pracą przeze mnie wykonywaną z ogromną pasją.

Dlaczego nie wszystko było usłane różami w naszej firmie?

Postanowiliśmy wystartować z projektem na początku września. Potrzebowaliśmy większego zespołu. Rozpoczęliśmy rekrutację. Spośród kandydatów wybraliśmy tych najlepszych. Następnie zorganizowaliśmy szkolenie. Przedstawiłam całą filozofię Toreuse.pl, jego fragmenty, strategię. Przekazałam swoją wiedzę z dziedziny sprzedaży i marketingu. Wiele uwag naszych (już obecnie) współpracowników wprowadzono w życie (tu podziękowania dla Was). Z przyjemnością obserwowałam, jak każdego dnia, każdy z nowych pracowników robił postępy. Stwierdziłam, że mamy szczęście, gdyż z takimi ludźmi można góry przenosić. Od poniedziałku, po szkoleniu, mieli Oni rozpocząć pracę w dziale obsługi klienta. Nagle okazało się, że w trakcie prac stricte informatycznych zauważony został poważny błąd związany z systemem CMS. Zastanawialiśmy się, co zrobić? Czy w związku z tym konieczne jest zwolnienie 6 nowych osób?

Doszliśmy do wniosku, że Oni są stworzeni do tej pracy i nie warto z nich rezygnować. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że to stanowi dodatkowy koszt, a jeszcze wystartować nie można. Owszem, w wersji bardzo okrojonej można by było, ale to brak profesjonalizmu. Na to nie mogę pozwolić, czuwam nad marką Toreuse. I nie pozwoliłabym w takim stanie go wprowadzić w życie.

Co zrobiliśmy, aby róże nie miały takich kolców?

Stworzyliśmy harmonogram naprawiania błędów. Oszacowaliśmy, że na 1 stycznia ma być wszystko gotowe. Jak z każdym planem, stwierdziliśmy że warto dodać jeszcze miesiąc na ewentualne poprawki, które być może okażą się nieuniknione. Postanowiliśmy włączyć do grona naszego zespołu i zainwestować w Zbyszka, Ewę, Marcina, Anię, Gosię i Agnieszkę. Dziś pracują nad Toreuse, są świetnymi researcherami. Jak sami już mówią, chcą już kontaktować się z klientami, pragną im doradzać i obsługiwać z najwyższą klasą.

Jestem dumna, że jesteście w Toreuse. Jestem dumna, że klienci Toreuse będą obsługiwani przez Was. Jesteście najlepszymi konsultantami i wiem, że obsługa klienta w Toreuse będzie wartością ponad wszystko. Wiem, że klienci będą z Was też dumni. Już niedługo się o tym przekonacie.

Dziękuję też w imieniu Jakuba i Bogdana, Tobie:

Alu (to nasz spec od artykułów z wizją SEM),

Dawidzie (nasze serce informatyczne),

Ido (nasz grafik z duszą artysty),

Magdo (nasz skrupulatny bazodanowiec),

Olgierdzie (nasz redaktorowiec na czele).

Oraz w imieniu swoim Tobie (a to niespodzianka ode mnie):

Jakubie (za bycie Szefem, który potrafi dać konstruktywną krytykę)

Bogdanie (za maszynowanie i toreusingowanie)

 

P.S. Notka jest bardzo osobista, ale chciałabym podziękować za tak duże zaangażowanie. To my wszyscy tworzymy Toreuse, cieszę się, że to właśnie my. To jest bezcenne. Dziękuję.

Wszystkim czytelnikom zaś obiecuję, że są w Polsce projekty bardzo ciekawe. Oprócz tego, że serwisy społecznościowe są dziś modne i równie modne jest o nich pisanie , to warto też zaglądać do nas, bo my o nich pisać na pewno nie będziemy.

Przeanalizujemy serwisy biznesowe w Polsce i na świecie. Napiszemy, w jaki sposób firmy mogą wykorzystywać Internet. Z jakich usług warto korzystać, co jest istotne, by firma w Internecie była zauważalna. I jak tworzyć inspirujące rozwiązania, aby nasi Klienci byli w pełni zadowoleni. Inaczej mówiąc, by czuli, że ten zapach za nimi chodzi, że nie mogą się uwolnić od wartości, jakie w sobie on nosi.

Na bardzo marketingowe notki, zapraszam serdecznie, w imieniu Toreuse.pl.

Już dziś lepiej nas znacie, bardzo miło nam Was poznać.
Pozdrawiamy i obiecujemy, że będziemy dzielić się swoja pasją
.


Informacja z pierwszej ręki: uchylamy rąbka tajemnicy o strategii powstającej platformy biznesowej!

listopad 15, 2007

Być może odwiedziliście już Toreuse i zauważyliście, że niczym specjalnym się nie wyróżnia. Zwykły, mały serwis z ogłoszeniami. Wygląda na to, że to brak profesjonalizmu. Czyżby? Gwarantujemy, że dowiecie się, że to tylko element strategii.

Cała filozofia Toreuse.pl, kryje się pod parafrazą słów szefa księgarni Amazon.com:

„Nie interesuje nas ktoś, kto oferuje ceny o 5% niższe, niepokoi nas ktoś, kto może zaoferować lepsze wartości dla klienta”.

No dobrze, ale jak się mają te słowa do tego kiepskiego serwisu, który obecnie możemy odwiedzać?

Domena Toreuse.pl jeszcze ponad 1,5 roku temu pozornie nie istniała. Narodziła się dużo wcześniej - podczas spotkania absolwenta PJWSTK i przedsiębiorcy, który handlował ponad 10 lat maszynami. Wtedy to powstały zalążki pomysłu na stworzenie platformy biznesowej branży maszyn i urządzeń. Kilka miesięcy później zarejestrowano domenę i stworzono na niej szkielet serwisu w celu jego pozycjonowania. Dzięki skrupulatnej pracy naszych specjalistów ds. SEO i SEM, każdego miesiąca Toreuse odwiedza ponad 15 000 unikalnych użytkowników (źródło: Google Analytics). A wszystko po to, by wystartować późną zimą 2008 roku i zaskoczyć branżę maszyn i urządzeń. Zadziwić tym, jak bardzo można storeusingować firmy, ofertę, wiedzę i pasję ludzi, którzy w niej działają. Tak jak Jeremy Clarkson wierzymy, że maszyny mają duszę. W Toreuse będzie to oczywistą oczywistością: tak jak białe jest białe, a czarne jest czarne.

Robimy to, co kochamy. Wiele chcielibyśmy już Wam pokazać. Nietuzinkowi eksperci, młodzi duchem i umysłem budują wnętrze Toreuse. Odkryjecie, że biznes zaczyna się właśnie w jego sercu. Szkiełko i oko z kolei pozwalają nam na zachowanie dystansu, a Wam pozwolą go ujrzeć w całej okazałości i ocenić.

Biznes zaczyna się w Toreuse.

Nieustannie w ruchu, zawsze na czas.

Toreuse.pl, po prostu Toreuse.


Zabierz dziadkom Traktor! Przygotuj go na Toreusingowanie!

październik 25, 2007

Każdego dnia pracujemy nad ogromnym projektem, jakim jest wortal Toreuse.pl.

Nie wierzymy, że zasady zobowiązują. Co więcej - my je łamiemy. Dlatego rynek maszyn i urządzeń, który ma się ku końcowi wyznaczy nowe trendy zarówno w dziedzinie nowych technologii, jak i samej branży.

Zabierz dziadkom Traktor już dziś i przygotuj go na Toreusingowanie!

Wiesz dlaczego nasz wortal ma na imię Toreuse i co oznacza Toreusingowanie?

Jeszcze nie wyjawimy Ci naszej tajemnicy, ale może odkryjesz ją sam :)

Wyraź swoją opinię, a być może zaprosimy Cię do testów Beta :)

Pozdrawiamy, cały czas pracując nad Toreuse.

Załoga Toreuse.pl